jedzjablka3a

Drugie życie polskiego jabłka

Na wieść o tym, że od sierpnia Rosja nakłada embargo na niektóre z polskich warzyw i owoców, Internet dosłownie zwariował na punkcie polskich jabłek. Jabłko zostało głównym bohaterem akcji przeciwko Putinowi. W końcu okrągłe, smaczne i z genealogią sięgającą samego raju. Inicjatywa ta pokazuje, że Polacy potrafią się solidaryzować ze sobą. Przynajmniej wirtualnie. Jak wyglądają liczby i czy wszystkim te nasze polskie jabłka w Internecie smakują?

Internet polskimi jabłkami stoi?

Kto pierwszy rzucił jabłkiem? Mówi się, że autorem akcji jest Puls Biznesu. W takim przypadku byłaby to jedna z ciekawszych akcji PR w polskim Internecie. Faktem jest, że do inicjatywy przyłączyły się media, politycy, liderzy opinii i zwyczajni Polacy, a nawet marki, wpisując się w tzw. real time marketing. Masowe jedzenie polskich jabłek dotarło aż za granicę naszego kraju, o akcji poinformowały BBC, EuroNews, Guardian czy FoxNews.

Kulminacja nastąpiła drugiego dnia akcji – 31 lipca, zasięg wyniósł 2 916 325, co zapewniło 7.5 tys. wyników, o jedną trzecią wzrósł w porównaniu do dnia pierwszego 2 029 mln osób. Trzeciego dnia było to już 1 948 399 według danych Brand24 (dziękuję za dostęp!).

Brand24_jedzjabłka1

Największy zasięg wygenerowało Serce i Rozum bardzo prostym, choć przekornym wpisem w ich stylu o tym, że jedli jabłka zanim to było modne (damn!). Niemniej, w przypadku ponad dwumilionowej społeczności fanów, wygenerowanie największego zasięgu nie było stosunkowo trudne.

Najfajniejsze są jednak dla mnie osobiście wpisy, w których marki nie tylko o jabłkach piszą, ale i wykorzystują ten temat do jednoczesnej humanizacji wizerunku. Dotyczy to zarówno redakcji, np. TVP.info, Amerykańskiej i Ukraińskiej Ambasady w Warszawie, jak i polskiej sieci handlowej Polomarket. Ta ostatnia do akcji przyłączyła się, organizując również promocję na jabłka w sklepach w weekend.

 

Jabłka zresztą jedzą nawet psy, króliki i chomiki, a Internet aż huczy od różnego rodzaju memów z Putinem i jabłkami w roli głównej. Choć pod względem ilości wzmianek dominuje Facebook, nie trudno zauważyć rosnącego znaczenia mikroblogów z naciskiem na Twittera. W akcję angażowano się chętnie, choć analizując komentarze pod wieloma artykułami, można odnieść wrażenie, że nie każdemu się jednak ona podoba.

 

brand24_jedzjabłka2

 

Jabłko ością w gardle

Prawie w każdej inicjatywie można dostrzec coś negatywnego. Bo przecież jak je się jabłka trochę komuś na złość, to się nie liczy. Bo jeść jabłka można tylko pro, z czystej miłości do jabłek. Uwierzycie? Nie mówiąc o tym, że przecież takie jedzenie jabłek w Internecie nic kompletnie nie da i to zwyczajne mydlenie oczu. Pojawiły się więc anty fanpage’e oraz fan page wymierzone przeciwko anty fan page’om i wpisy na blogach.

 

jedzjabłka7 jedzjabłka8

 

 

To nic nowego, że komuś zawsze coś w tej naszej Polsce nie będzie pasować – nawet niczemu winne jabłka jedzone nie w geście afirmacji, ale przeciw. Przeciw nie tylko nałożonemu embargo na część polskich warzyw i owoców, ale przeciw pewnej polityce prowadzonej przez obce mocarstwo. Jabłka to pewien symbol, ale jednocześnie wyraz solidarności – i przekaz wbrew pozorom nie tylko „przeciw”, ale właśnie za. „Za” polską żywnością oraz wolnością, którą możemy się cieszyć, stąd też nazwa „Jabłka wolności”. Może i przesadzona, ale nie pozbawiona całkiem sensu.

Ludzie zawsze jednoczyli się przeciwko wspólnemu wrogowi. Można mieć do narodu pretensje, że gdy ktoś nagle ma ochotę skrzywdzić niczemu winnych polskich hodowców jabłek, to wszyscy rzucają się na polskie jabłka, jakby była to czysta ambrozja. Że nie jemy jabłek ot tak, sami z siebie, być może preferując banany, mandarynki, a w ostatnim czasie polskie truskawki. Że żeby zjeść jabłko, to trzeba mieć komu to jabłko rzucić zdjęciem w oko, co by delektować się jego każdym kęsem podwójnie.

Można mieć pretensje, ale po co, jeśli na palcach jednej ręki możemy policzyć akcje, w których wszystkie opcje światopoglądowe i polityczne, mówią z grubsza jednym głosem. Jeśli więc ma być to jabłko chwilowej zgody w sezonie ogórkowym, lepsze to jabłko w garści, niż nic.

Keep calm i #jedzjabłka

Media informują, że wystarczy, że każdy Polak zje dwa razy więcej jabłek niż dotychczas i polscy sadownicy nie odczują embarga. 1.5 kg więcej jabłek na głowę załatwi sprawę. To ważna informacja, biorąc pod uwagę naszą skłonność do czysto wirtualnych akcji i bojkotów. Zwłaszcza bojkotów marek, które deklarowane w internecie, nijak mają się do realnych wyborów dokonywanych w sklepach. A przynajmniej nie w takim stopniu, by realnie wpłynąć na wyniki sprzedaży.

Obecnie akcja przycichła – nic dziwnego. Na pewno część Internautów już o niej nawet zapomniała. Zwróciła jednak uwagę na pewien problem, problem, którego nie rozwiążemy wykupując jabłka ze sklepów, ale to nie powinno zaszkodzić. I choć eksperci twierdzą, że ta nasza solidarność internetowa to solidarność powierzchowna, a „lubię to” nic nie kosztuje, to żeby akcję wesprzeć, trzeba jabłko kupić. I może to tylko przypadek, ale gdy dziś szukałam tego swojego jabłka w jednym z marketów – zastałam smętne resztki.

A jeśli kto nie lubi jabłek – na pewno kocha szarlotkę. A jeśli nie szarlotka, to zawsze zostaje cydr, którym już mało który koneser pogardzi. Nie dla Putina, ani przeciw. Jedz jabłka dłużej niż 3 dni i częściej niż raz na miesiąc, przede wszystkim dla siebie! ;)

  • http://www.brand24.net Michal Sadowski

    Fajnie wkomponowane dane z Brand24. Dzięki śliczne! :)

    • http://socialshake.pl/ Izabela K.

      Też dziękuję, zawsze fajnie się odwołać do ciekawych liczb ;)

  • http://www.kilarsky.pl/ Kacper Kilarski

    Wow! Świetny wpis, prosto i z sensem. Jestem aż zazdrosny o styl i formę pisania! :D

    • http://www.przewijak.es Przewijka

      Bo to talent jest :) taki samorodek.

      • http://socialshake.pl/ Izabela K.

        Ej, Ambasadorze mój ;) Chcesz, żebym się zepsuła od nadmiaru słodyczy? ;)

        • http://www.przewijak.es Przewijka

          Po jabłkach? Nie ma szans, przecież to sama natura :)

    • http://socialshake.pl/ Izabela K.

      Dziękuję, zarumieniłam się ;) Tak mnie zaintrygowałeś, że idę poczytać do Ciebie :D

  • http://www.przewijak.es Przewijka

    Ja też jadłam jabłka, kiedy to jeszcze nie było modne. :D I cydrem nie pogardzę :)
    Ale kompotów w tym roku zrobimy o 10 kg więcej :D

    • http://socialshake.pl/ Izabela K.

      Obrodziły, to grzech nie schować w słoiku na potem ;)

Next ArticleI po jedenaste: nie bądź hejterem