seebloggers

See Bloggers, czyli duża dawka endorfin i inspiracji

Kiedy ktoś mnie pyta, czy jestem szczęśliwa, najczęściej mówię, że… bywam. To temat na inny tekst i na inną okazję. Szczęście to jednak dla mnie nie jest stan ciągły, leniwie mijające godziny, prowadzące często donikąd. To emocje. Beztroski śmiech. Momenty, gdy nie myślisz o niczym, a w głowie masz wszystko. Gdy nic ci przez chwilę nie ciąży na duszy. Gdy po prostu żyjesz tą intensywnością, która sprawia, że to wszystko ma sens. I takie chwile przeżywam, gdy mam okazję być z ludźmi, którzy mnie inspirują. Na See Bloggers było ich mnóstwo.

Okazja do pasjonujących rozmów

Gdzieś przeczytałam, że ktoś nie jeździ na eventy blogowe, bo nie potrzebuje czyjegoś wsparcia, żeby odnieść sukces. Na takich konferencjach, spotkaniach jest wiele oczywistości, zwłaszcza dla kogoś, kto na co dzień porusza się w tematyce e-marketingu. Jest jednak naprawdę sporo ciekawych dyskusji, wystąpień, a przede wszystkim możliwości budowania nowych relacji z naprawdę niesamowitymi ludźmi. To jest często sensem, możliwość spotykania się w jednym miejscu, pomimo dzielących nas na co dzień kilometrów.

Bo blogerów od reszty społeczeństwa odróżnia to, że naprawdę im się chce. Że często, nawet gdy nie mają czasu i nie mają z tego ich blogowania, jak się zdaje, żadnych korzyści, dalej to robią. Dzielą się sobą, swoimi myślami, czasem swoją wiedzą. Bo zwyczajnie to lubią.  Dla mnie to przede wszystkim okazja do rozmów i wymiany doświadczeń, spędzenia czasu z ludźmi, których łączy pasja dzielenia się treściami w internecie.

Ciekawe panele i prelekcje

Najbardziej interesującym punktem pierwszego dnia był dla mnie panel dyskusyjny na temat współpracy blogerów z markami. Temat jest ciągle aktualny i kontrowersyjny. Dobrze było posłuchać dyskusji Pawła Lipca, Edwina Zasady, Maćka Budzicha, Marty Soi, usłyszeć, że nie najważniejsze są statystyki i fakty i mity na temat słynnej zakładki Współpraca. Padło kluczowe dla mnie pytanie: Czy człowiek pisze, bo chce coś powiedzieć światu, czy dlatego, że chce zarobić?

Świetnie dobrani uczestnicy panelu i dobra moderacja prowadzącego panel, Kamila, sprawiły, że to była interesująca godzina. Ze względu na naprawdę dobrze dobranych prelegentów, trudno się do czegokolwiek przyczepić również drugiego dnia. Dla części na pewno było to duża dawka nowej wiedzy, a dla reszty pokaz, jak mówić do odbiorców, by nie posnęli ;)

Ludzie, ludzie i ludzie

Zazwyczaj czuję się zagubiona w otoczeniu tłumu. Snuję się niezobowiązująco, aż zobaczę kogoś znajomego. Zbieram się w sobie, żeby podejść. Jeden z takich moich demonów. Pokonywanych konsekwentnie od dłuższego czasu. Pamiętam, jak kilka lat temu na jednej z konferencji podeszłam do Pawła Tkaczyka, bo chciałam go po prostu poznać. Wiele mnie to kosztowało, ale mam w sobie tę iskrę odwagi, która każe mi iść do przodu, gdy reszta stoi w miejscu i czeka, aż ktoś inny zrobi pierwszy krok.

Nie udało mi się poznać wszystkich, których chciałam. Głównie dlatego, że trudno mi się rozpoznaje ludzi w offlinie. Dopiero, gdy ktoś powie kilka słów o sobie, okazuje się, że znam, kojarzę, a często czytam. Jednak to było niesamowite poznać wreszcie osobiście Artura z NewCreative, czy Wojtka Wawrzaka, których czytam od dłuższego czasu. Spotkać się z Troyannem, który zrobił wszystkim niespodziankę i po prostu przyjechał.

Obchodzić urodziny Edwina, który zaraża uśmiechem i pozytywną energią. Spotkać PijaruKoksu, z którym ciągle brakuje okazji, by dłużej pogadać. Podobnie z Przewijką, z którą See Bloggers zaczęłyśmy dzień wcześniej. Zobaczyć się z ekipą z Łodzi na czele z Eweliną, zagrać w Dobble i ograć Męskie Oko (jaka satysfakcja!) ;) Przybić piątkę z Wojtkiem Kardysiem.

Spotkać się z ekipą z Poznania, z którą jakoś się dotąd mijałam, pomimo mieszkania w jednym mieście. Tych chwil i osób było więcej, nie sposób ich wszystkich wymienić. I gdyby nie buty, który przez moment sprawiły, że po parkietowym szaleństwie nie mogłam się swobodnie przemieszczać, nie odpuściłabym tak wcześnie integracji ;)

Jaki jest sens takich spotkań? Każdy wynosi z nich to, co tak naprawdę chce. Dla jednych to okazja do zdobycia wiedzy, dla innych do tego, by spędzić czas z ludźmi o podobnych doświadczeniach. Jesteśmy różni, blogujemy na tak różne tematy, że czasem dziwnym jest, że potrafimy się odnaleźć i rozmawiać ze sobą godzinami, ale udaje nam się to.

See Bloggers jest jednym ze spotkań, które zawsze będą na mojej blogowej mapie, a jeśli progres organizacyjny będzie postępował w takim tempie, następna edycja przerośnie nas wszystkich :)

A że jak zwykle, gdy jestem szczęśliwa, robię niewiele zdjęć, dwa w niższej linii są autorstwa kotkowicz.pl

  • http://www.przewijak.es/ Ania Andrzejewska

    Ja mam właśnie do siebie niezwykły żal, że nie podeszłam, nie pogadałam. :) a miałam ochotę z kilkoma osobami. Wiesz, co jedynie zrobiłam? Wysłałam przez mesengera Edwinowi fotki z imprezy (te, na których latał ;))

    Może kiedyś mi się uda porozmawiać z kilkoma fantastycznymi ludźmi, cieszę się, że z Tobą się udało w końcu :)*

    • http://socialshake.pl/ Ibellae

      Nie teraz, to następnym razem się uda na pewno, nie sposób porozmawiać ze wszystkimi od razu. Za każdym razem jest trochę łatwiej :) A fotki musiały być bezcenne, pewnie już mało kto pamięta szczegóły :D Bardzo się cieszę, że spędziłyśmy ze sobą wreszcie trochę czasu :*

  • http://prakreacja.pl/ Wojciech Wawrzak

    Pozdrawiam spojrzeniem. ;-)

    • http://wyzwolony.pl/ Michał

      Amant :D

    • http://socialshake.pl/ Ibellae

      Tradycyjnie odwzajemniam ambitnie ;))

  • http://zblogowany.pl/ Ana

    W tym całym szaleństwie to ludzie, ludzie, ludzie są największą wartością. Kiedyś też się w końcu wybiorę na jakiś blogowy event :)

    • http://socialshake.pl/ Ibellae

      Koniecznie, naprawdę warto, to wspaniali ludzie i momenty :) No i fajnie byłoby się poznać również w offline ;)

  • http://wyzwolony.pl/ Michał

    Z ekipą ze swojego miasta zawsze można się na tweetupie spotkać albo gdzieś na mieście i jest to o wiele łatwiej zorganizować. Nic nie ucieknie :).

    • http://socialshake.pl/ Ibellae

      Jasne, że tak! :) Różnie bywa z tą frekwencją na Tweetupie, ale wybieram się na najbliższy! ;)

  • http://www.blogczekolady.pl/ Aurora

    Wiedziałam, że kogoś przegapiłam ;)

    • http://socialshake.pl/ Ibellae

      Też wiedziałam, jak tylko zobaczyłam Cię na fotkach ;) Trzeba będzie nadrobić, no! ;)

  • http://eksperymentalnie.com/ Agata Chmielewska vel Kurczak

    szkoda, ze mnie nie było, bo wreszcie bym Cię poznała

    • http://socialshake.pl/ Ibellae

      Szkoda, szkoda, ale co się odwlecze, to nie uciecze ;)

  • http://www.alabasterfox.pl/ Adrianna Zielińska

    Zawsze po takich eventach okazuje się, że była tam jeszcze cała masa osób, które naprawdę aż chciałoby się poznać osobiście, a z którymi w niewyjaśniony sposób nie udało się nawiązać kontaktu – tak dużo się tam dzieje!

    • http://socialshake.pl/ Ibellae

      Nie wiem, jakim cudem, ale wytłumaczeniem może być tylko to, że naprawdę było dużo ludzi, a jak się kogoś zna online, to nie zawsze w offline zaraz się kojarzy ;) Na szczęście będą następne spotkania :)

  • http://paweltkaczyk.midea.pl Paweł Tkaczyk

    Cieszę się, że podeszłaś ;)

    • http://socialshake.pl/ Ibellae

      Ja też, bo żałowałabym, gdybym tego nie zrobiła ;)

  • http://mrkpassion.pl/ Kamil Macher Mr K.

    „See Bloggers jest jednym ze spotkań, które zawsze będą na mojej blogowej mapie..” – w sumie to mam to samo ; )

    • http://socialshake.pl/ Ibellae

      To w takim razie znaczy, że w końcu się musimy spotkać ;)

  • http://www.alniac.com/ alniac

    Ja ogromnie żałuję, że się spóźniłam z rejestracją :) Ale widzimy się w lipcu :)

    • http://socialshake.pl/ Ibellae

      Koniecznie, przynajmniej będzie cieplej ;) Nie żebym narzekała na atmosferę, bo ta była bezcenna ;)

Next ArticleCzego Ty ode mnie chcesz?!