Reportaże

Dlaczego warto czytać reportaże?

Zaczepił mnie w autobusie. Taki typ, od którego uciekasz w szemranej okolicy. Łysy z bliznami na twarzy. Ludzie patrzą się na takich z niechęcią. Jakby przeszkadzali im samym istnieniem. Wczytana w Antologię reportażu XX wieku podróżowałam przez miasto. Niewiele dostrzegam wtedy poza literami. Gdy czytam.

Zapytał o Kindle. Pytania o Kindle są dla mnie oczywiste. Każdy, kto ma ochotę mnie zagadać w komunikacji miejskiej, pyta o Kindle. Kindle łączy. Powiedział, że chcieli mu dać coś takiego w Playu, ale zobaczyli, że jest zadłużony. I nie dali. Uśmiechnęłam się. Intuicyjnie, prawie zawsze uśmiecham się do ludzi. I wróciłam do czytania. Powrót do lektury to przecież zawsze znak. Najwymowniejszy.

Zapytał, ile ma cali. I czy Samsung. Nie umiem milczeć. Uciekać. Nerwowo zmieniać miejsca. Nie lubię ranić. Zaciskać ust w wąską linię oburzenia i dystansu. Wyjaśniłam więc z westchnieniem, że to Kindle – czytnik, do czytania. Zapytał, co czytam. Reportaż. O czym?

Byłam właśnie w trakcie pasjonującego opisu powodzi z początku XX wieku. „Jechałem tymi dolinami łez we trzy dni po największym napięciu kataklizmu, kiedy opadłe nurty odsłoniły w całej nagości pierś nieszczęścia, a wstrząsający obraz zniszczenia roztaczał się w pełni”. Teraz już tak nie piszą.

„Warto czytać reportaż”

Powiedział, że lubi reportaż. I że nieszczęścia nie pochodzą od Boga, nawet jak tak myślimy. Że one są wtedy, kiedy Bóg się odwraca. Potem mówił o Hiobie i jego złych dniach. I swoich. Cytował z Biblii. Koranu. Zahaczył nawet o Wojny Krzyżowe i Sobieskiego z Turkami. Oczy mu błyszczały, jak tak mówił. Raz po raz w moich szukał zrozumienia.

A ja po prostu siedziałam i słuchałam, czasem wtrąciłam kilka słów. Bo najbardziej ze wszystkiego lubię słuchać. Na którymś przystanku powiedział: Już Pani nie przeszkadzam. Warto czytać reportaż. Też lubię. Do widzenia.

Lubię reportaż za ostrość spojrzenia. Za zamknięty w książce obraz świata. Za tę bliskość reportera z bohaterami, a czasem z trudem utrzymany dystans. Ludzie uciekają przed ludźmi. Oceniają ich przez pryzmat tych wszystkich złych wiadomości z pierwszych stron. Ktoś kogoś pobił. Ktoś zabił. Ktoś wyśmiał. Boimy się. Reporter przełamuje ten strach. Pyta. I słucha. Słuchanie jest tu najważniejsze.

Słuchanie jest tu najważniejsze

Czasem reporter jest uczestnikiem zdarzeń. Pije z tego samego kubka, co jego bohater, tak samo cierpi. Ryzykuje życie dla kilku słów. „W reporterskim zdaniu widać świat w soczewce”, czytamy we wstępie do Antologii reporterów „Dużego Formatu”. Reportaż nie pozwala uciec od problemów w świat fantastyki, ale przez chwilę zamknąć się w świecie innych ludzi. I być bliżej nich.

Pamiętam jak z reporterskim zacięciem słuchałam rzeczy, które nie zawsze mi się podobały. Jak pukałam do drzwi, do których nie chciałabym pukać. W tej całej dziennikarskiej przygodzie, najbardziej kochałam słuchać tych wszystkich historii, którymi ludzie chcą się dzielić. Bo mają taką potrzebę. Bo chcą, żeby ktoś wreszcie o nich usłyszał.

Książki, które zmieniają

Ostatnio wszyscy dzielą się książkami, które ich zmieniły. Dla mnie ważny był reportaż. Poczynając od Kapuścińskiego i egzotycznego „Hebanu”. Przez dającego w kość Tochmana: „Eli, Eli”, „Dzisiaj narysujemy śmierć”, czy znakomitą podróż po Polsce „Serce narodu koło przystanku” Włodzimierza Nowaka. Trudno nie wymienić Szczygła i choćby „Gottlandu”, Jacka Hugo-Badera „Dzienniki kołymskie” i wielu z tych reportaży, które co czwartek można znaleźć w „Dużym Formacie”. Dla mnie reportaż był zawsze szansą do spotkania z Innym. Możliwością poznania go i zrozumienia.

W tym świecie za bardzo zajmujemy się sobą. Zatracamy zdolność empatii, boimy się tego, co nowe. Boimy się ludzi. Najbardziej bezcenną wartością jest czas, który możemy im poświęcić. Ta chwila, gdy zamieniamy się w słuch. Czasem nie potrzeba nic więcej. Gdy mówimy, skupiamy się na sobie. Gdy słuchamy, na chwilę o sobie zapominamy. Podobnie jest z czytaniem. To wyprawa do innego świata, w którym nas nie ma, w którym nie jesteśmy najważniejsi. W reportażu to właśnie widać.

  • cynamonoweszczescie

    czytam bo lubię ;) niby oczywiste ale świetnie napisane :)

    • http://socialshake.pl/ Izabela K.

      Cześć, witam w swoich progach i dzięki! ;)

  • kultur-alnie

    Warto. Im jestem starsza, tym częściej sięgam po reportaże.

    • http://socialshake.pl/ Izabela K.

      Jeśli kocha się czytać, kiedyś trzeba do nich dotrzeć ;)

Next Article"Flirtuj, Marko!" - jak uwieść klientów w social mediach?